Są takie Pary, które wchodzą do naszego domu, siadają z nami na podłodze i opowiadają, opowiadają, śmieją się, słuchają, opowiadają, opowiadają…
Czasem nawet zapomnieć nam się zdarza o chęć napicia się czegoś zapytać lub własnymi łapskami pieczonymi ciasteczkami poczęstować, bo jak już wejdą i usiądą, i mówić zaczną to koniec.
Odlatujemy. W ich świat. Pełen emocji, zdarzeń – z reguły zabawnych, ale i mrożące krew w żyłach się zdarzają.
I choć przychodzą „w interesach” :) to często zostają one do obgadania na saaaaaam koniec, bo jakoś tak wychodzi. Gdy pogadać o ich oczekiwaniach wobec efektów naszej pracy chcemy i o tym jak Oni sobie właściwie to wszystko wyobrażają coby najdrobniejsze marzenie móc spełnić mówią, że Oni fotografie nasze znają i lubią i świadomość, że to My będziemy z nimi tego dnia wystarczy. Że ufają naszemu doświadczeniu, poczuciu estetyki… no nam w ogóle i o efekty się nie martwią. Ufffff…. niby ulga, ale i ciśnienie dwa razy większe, żeby ich nie zawieść.
Z Anetką i Tomkiem było dokładnie tak właśnie. Napisali maila praktycznie w ostatniej chwili. Przejechali szmat drogi z Warszawy, aby się z nami spotkać. Od pierwszego momentu wiedzieliśmy, że będzie…. hm – swojsko:) Gaduły przemiłe, ludzie o masie pasjonujących zajęć, dla których pojęcie czasu chyba nie istnieje.
Fantastycznie było towarzyszyć im w dniu ślubu. Czuć, że to wszystko jest dla nich. Bez spiny. Bez nadęcia i sztuczności. Bez chęci niedoścignionego zadowolenia każdego z Gości. Owszem ludzie są dla nich niezwykle ważni, o bliskich mówili dużo i z ogromną czułością, ale to ich bycie dla siebie, w zgodzie z sobą, zauroczyło nas totalnie.
No i to uczucie wolności w sercu, wiara w to, że jest się tu gdzie powinno się być, z Ludźmi dla których chciałoby się zrobić więcej niż można – cudowne:)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


Pokaż Ukryj 5 komentarzy