180 deszczowych kilometrów w drodze do Radomia. 12 godzin chwytania ulotności. 3 dni poza domem.
Piękne wspomnienia – bo związane z dwojgiem ludzi dla których najważniejsi są… bliscy:) Ujęła nas ich troska o dobre samopoczucie ukochanych osób i siebie na wzajem. To z jaką czułością i szacunkiem się traktują.

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Mili nasi jesteśmy Wam niesamowicie wdzięczni… za wszystko. Jesteście jednymi z najcieplejszych ludzi jakich znamy:)))
Ps. Tak się złożyło, że to Marta z Piotrkiem jako pierwsi dowiedzieli się dlaczego Paśnikowe uśmiechy pojawiają się w trio zamiast w duecie:D
























