Połowa stycznia, kilka kolejnych dni szarych, burych i ponurych…
Nadchodzi sobota, pogoda za oknem wita nas po raz pierwszy tej zimy przepiękną szadzią, temperatura na granicy – 22′C… na dwie godziny przed umówioną sesją narzeczeńską Kasi oraz Przemka zaczyna świecić słońce… fantastyczna para z którą świetnie się bawiliśmy (czyt. tarzaliśmy w śniegu), wymarzona aura, maximum szczęścia…
Oto zapowiadane rezultaty:
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Ps. Uprzedzamy pytania:
Tak – Przemek jest perkusistą w jednym z Chełmskich zespołów – stąd bęben od perkusji na jednym ze zdjęć. Niestety tylko na jednym, gdyż wytaszczył go pod koniec sesji, gdy nam wszystkim przymarzały już kończyny.
Tak – nasze Canony nie bały się mrozu i nadal miewają się świetnie po tarzaniu się z nami w śniegu;)
Tak – nie obeszło się bez koca i herbaty z miodkiem i sokiem malinowym.
Nie – nikt się nie rozchorował;)


