Dzisiejszy post będzie zupełnie niestandardowy, ponieważ w ogromnej mierze napisany przez Kamilę i Maćka – Parę ze zdjęć poniżej, które wykonaliśmy niedługo przed ich „W Day”:D
Cała opowieść zaczyna się od maila:
„Witajcie,
Oto krótka historia naszej miłości….:)
Wszystko zaczęło się na uczelni na wydziale pedagogiki i psychologii oraz romanistyki przy placu litewskim 5:) Nasze pierwsze nieśmiałe zaloty zaczęły się w miejscu gdzie studenci odreagowywali stresy uczelniane…w palarni na parterze budynku. – teraz już palenie tam, jest niestety zabronione:(
Piszemy tego maila razem-dlatego forma wypowiedzi będzie się zmieniać w zależności od tego, kto opowiada;
Od momentu, kiedy zobaczyłem Kamile w jej okularach, wśród moich znajomych miała ksywkę „Telewizorki” z racji kształtu oprawek(…).
I tak mi się spodobała, że aż przez ponad dwa lata nie mogłem do niej podejść i pogadać jak człowiek tylko chodziłem na fajkę 3 razy częściej żeby ją zobaczyć:)
Wśród koleżanek Kamili piękny nieznajomy z wydziału psychologii przybrał nick name Pana Freud-a z racji tego, iż było to jedyne nazwisko, jakie przykuło jej uwagę na zajęciach z psychologii na jakie uczęszczała.
Przez 3 lata zdołaliśmy poznać dokładnie rozkłady swoich zajęć, włącznie z numerami sal a następnie numery autobusów, którymi wracaliśmy do domów po zajęciach.
Następnym punktem wzajemnych podchodów stały się ulubione knajpy i bary, do których chodziliśmy się bawić… (…)
I tak w błogiej nieświadomości dotrwaliśmy do 5-go roku studiów Kamili, na którym znudzona brakiem aktywności ze strony Pana Freud-a znalazła prace w Krakowie i wyjechała w cholere…
I w tym momencie wkroczyli do akcji nasi najlepsi przyjaciele, którzy nie wiedzieć jak i dlaczego spotkali się zupełnie przypadkowo na pewnej imprezie i postanowili zostać parą…(Łucja i Rafał). Po kilku randkach okazało się, że najlepszym kumplem Rafała jest Pan Freud, a przyjaciółką Łucji jest Kamila….
Reakcja była szybka….wymiana numerów telefonów, pierwsza nie śmiała rozmowa telefoniczna i najbardziej znacząca: pierwsza randka, na którą Pan Freud pognał aż do Krakowa. Po około roku weekendowego kursowania na trasie Lublin-Kraków, Pan Freud zdecydował się przeprowadzić do Krakowa…:)
(…)
Pietrasy:) ”
A oto nasza wspólna fotograficzna interpretacja w olbrzymim skrócie:D

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Jak opowieść się kończy to się pewnie domyślacie, a jeśli nie to zobaczycie już wkrótce:))
