Dziwne to, ale często mam tak, że widząc drugiego człowieka kojarzy mi się On z piosenką. Przechodząc ulicą, robiąc zakupy, jadąc rowerem… widzę kogoś kto przyciąga moją uwagę i wpada mi do głowy melodia utworu muzycznego. Nie mówię o przypadku dźwiękowych wspomnień, które chyba każdy z nas ma. To coś zupełnie nieuzasadnionego i irracjonalnego – tak samo jak moje sny, strach przed brudną wodą lub tańczeniem w obecności ludzi. Wytwór mojej przedziwnej wyobraźni, która dziwne „puzzle” łączy sobie w pary:)
Tak, a nie inaczej było także z Dagmarą i Robertem na widok których brzęczy mi w głowie „Better Together” Johnsona.
Poznaliśmy ich dzięki absolutnie genialnej Oli z Impresariatu Ślubnego na krótko przed ich grudniowym ślubem. To z nimi spędziliśmy drugi dzień świąt realizując reportaż ślubny. Było pięknie, wzruszająco i z klasą. Ola zadbała o każdy najmniejszy detal i świetnie skoordynowała dzień ślubu, natomiast „nasza” bezstresowa Para Młoda dostarczyła całą masę cudnych emocji.
Po weselnych harcach spotkaliśmy się w Warszawie na plenerze ślubnym. Efekty oceńcie sami:)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
Ps. Już wkrótce przedstawimy Wam Parę w Parze z „Goodnight and go” Imogen Heap :))


Pokaż Ukryj 11 komentarzy