
Sezon ślubny dobiegł końca, lato zupełnie niepostrzeżenie również.
Przywołujemy zatem wspomnienie kilku upalno-deszczowych dni spędzonych w Krakowie, w towarzystwie Sylwii, Franciszka, ich roztańczonych gości oraz maleńkiego plenerowego dzikusa:)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Wielkie dzięki dla:
Sylwii i Franka za to, że na każdym kroku czuliśmy Waszą uprzejmość i troskę:)
Tomka Sipiery za oprowadzenie po znajomych miejscówkach w ulewne niedzielne popołudnie i użyczenie parasolki:)
Heleny Król za zarażenie nas swoją kocią miłością:)))), miło spędzony czas i udostępnienie magicznego urządzenia co lampka kalinówka się zwie i zwalcza plenerowe ciemności:D
I wszystkich innych, którzy pomogli lub chcieli pomóc nam ogarnąć strategiczno-organizacyjnie ten wyjazd:)
Spragnionych większej ilości kadrów, jak zwykle zapraszamy do nas:D


Pokaż Ukryj 21 komentarzy